Katechezy

Duchowy sens Adwentu

2 grudnia 2018
Czytanie z Księgi Pieśni nad pieśniami                                 (Pnp 2, 8-14)

Cicho! Ukochany mój!
Oto on! Oto nadchodzi!
Biegnie przez góry,
skacze po pagórkach.
Umiłowany mój podobny do gazeli,
do młodego jelenia.
Oto stoi za naszym murem,
patrzy przez okno,
zagląda przez kraty.
Miły mój odzywa się
i mówi do mnie:
«Powstań, przyjaciółko ma,
piękna ma, i pójdź!
Bo oto minęła już zima,
deszcz ustał i przeszedł.
Na ziemi widać już kwiaty,
nadszedł czas przycinania winnic6,
i głos synogarlicy już słychać w naszej krainie.
Drzewo figowe wydało zawiązki owoców
i winne krzewy kwitnące już pachną.
Powstań, przyjaciółko ma,
piękna ma, i pójdź!
Gołąbko ma, ukryta w zagłębieniach skały,
w szczelinach przepaści,
ukaż mi swą twarz,
daj mi usłyszeć swój głos!
Bo słodki jest głos twój
i twarz pełna wdzięku».
Oto słowo Boże.

1. Adwent jako początek zbawienia ludzkości.

    Rok kościelny rozpoczyna się od pierwszej niedzieli adwentu, czyli inaczej niż rok kalendarzowy. Od strony duchowej cały rok kościelny koncentruje się wokół tajemnicy życia i zbawczego dzieła Jezusa Chrystusa. W znakach liturgicznych wyraża on i uobecnia życie i dzieło Chrystusa na ziemi. Dlatego najważniejszymi obchodami liturgicznymi w ciągu całego roku są święta Pańskie: Wielkanoc, Boże Narodzenie itd. Natomiast wszystkie inne święta i wspomnienia, poświęcone Najświętszej Maryi Pannie i świętym Pańskim, niejako wpisane są w ów główny nurt obchodów ku czci Jezusa Chrystusa.
    Łatwo zauważyć, że dwa najważniejsze święta Pańskie, Boże Narodzenie i Wielkanoc poprzedzone są specjalnymi, dłuższymi okresami liturgicznego przygotowania do nich, Adwentem i Wielkim Postem. Przy czym trzeba pamiętać, że pierwsze miejsce zajmują obchody paschalne. Cały rok kościelny zbudowany jest wokół Wielkanocy. To w Wielkanocy ma swoje źródło świętowanie niedzieli, bowiem każda niedziela stanowi pamiątkę zmartwychwstania Pańskiego. Z tajemnicy paschalnej bierze się każda Msza święta sprawowana w liturgii Kościoła.
Tajemnicy paschalnej podporządkowane jest również Boże Narodzenie, czyli tajemnica wcielenia Syna Bożego. Taki wniosek można wyciągnąć ze słów Pana Jezusa, kiedy już po przyjęciu chrztu w Jordanie mówi, że ma przyjąć chrzest i jakiej doznaje udręki, aż się to stanie (por. Łk 12, 50). To właśnie na tę chwilę, dla dokonania zbawczej ofiary Syn Boży przyszedł na świat. Prawdziwy chrzest Chrystusa, z którego wypływają wszystkie łaski sakramentalne i dary Ducha Świętego, stanowi Jego zbawcza ofiara na krzyżu. Tajemnica wcielenia dokonała się ze względu na ustanowienie jedynej ofiary zbawczej Nowego Testamentu, która usuwa kult starotestamentalny (por. Hbr 10, 5-10). O ukierunkowaniu tajemnicy wcielenia ku misterium paschalnemu mówi wiele tekstów i wydarzeń zapisanych w Nowym Testamencie. Już w samym opisie narodzenia Pańskiego można znaleźć znaki, proroctwa dotyczące śmierci Chrystusa. Starzec Symeon mówi do Maryi: A twoją dusze miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu (Łk 2, 35). W przyszłą ofiarę Chrystusa wpisuje się rzeź niewiniątek – męczeństwo dzieci betlejemskich zabitych przez Heroda (por. Mt 2, 16-18). Mękę i śmierć Chrystusa zapowiadała także mirra, jeden z darów złożonych przez mędrców przybyłych do Betlejem (por. Mt 2, 11). Ziemskie życie Pana Jezusa od początku było zagrożone przez nienawiść diabła i sługi zła, dlatego święta Rodzina uciekła do Egiptu (por. Mt 2, 13-15).
Tajemnica wcielenia stanowi początek dzieła zbawienia ludzkości. Wcielenie Syna Bożego było bezwzględnie konieczne  dla naszego zbawienia. Gdyby nie przyjął On ludzkiego ciała, nie miałby czego złożyć za nasze zbawienie, ponieważ Bóg sam z siebie jest duchem i nie może umrzeć. Wcielenie Syna Bożego utworzyło most miedzy niebem i ziemią, pomiędzy Bogiem i ludźmi. Ten duchowy most jest tylko w Chrystusie. W nikim innym nie ma zbawienia tylko we wcielonym Synu Bożym (por. Dz 4, 12). Komunia pomiędzy Bogiem i ludźmi, zawarta dzięki tajemnicy wcielenia, stanowi podstawę całego życia duchowego chrześcijan. Nasza modlitwa, komunia sakramentalna z Bogiem osiąga swoja skuteczność dzięki nowemu Przymierzu w Ciele Jezusa Chrystusa. Wszystkie modlitwy i ofiary Starego Testamentu miały sens tylko ze względu na przyszłe dzieło Jezusa Chrystusa. Kult Starego Testamentu w swej istocie stanowił przygotowanie na przyjście Mesjasza, na wcielenie Syna Bożego i Jego zbawczą Ofiarę.      

   
2. Podwójny wymiar adwentowego oczekiwania.

    Można powiedzieć, że adwentowe oczekiwanie ma podwójny, a nawet w pewnym sensie potrójny wymiar. Adwent stanowi przygotowanie do Bożego Narodzenia i do powtórnego przyjścia Chrystusa na ziemię – na końcu czasów w związku z sądem Bożym, a także przygotowanie na nasze osobiste spotkanie z Bogiem po śmierci, bo przecież śmierć jest dla każdego człowieka swoistym końcem świata. W ten sposób Adwent wyraża oczekiwanie, tęsknotę człowieka i świata za Bogiem. Świat został w taki sposób stworzony, że jest w swych podstawach skierowany ku Bogu. Człowiek może znaleźć szczęście, spełnienie swego istnienia tylko w Bogu.
O końcu świata, o drugim przyjściu Chrystusa na ziemię mówią teksty liturgiczne na początku Adwentu. W ten sposób liturgia początku Adwentu łączy się z liturgią końca roku kościelnego, z czytaniami mszalnymi, które są w listopadzie. Warto przypomnieć, że według słów Pana Jezusa żadnemu człowiekowi nie będzie szczegółowo objawiony moment paruzji, drugiego przyjścia Chrystusa. Znaki opisane w Piśmie świętym poprzedzające to wydarzenie już wielokrotnie pojawiały się w historii ery chrześcijańskiej: krwawe wojny, katastrofy, prześladowania chrześcijan. Z punktu widzenia teologii katolickiej od chwili wniebowstąpienia Pana Jezusa ludzkość żyje w czasach ostatecznych – to znaczy, że powtórne przyjście Chrystusa w związku z sądem nad stworzeniem może nastąpić w każdej chwili. Stąd bierze się ewangeliczne wezwanie do ciągłej gotowości, czuwania uczniów na powtórne przyjście Chrystusa.
Warto w tym miejscu niniejszych rozważań przypomnieć proroctwo z Dzienniczka św. Faustyny, które zacytował św. Jan Paweł II podczas konsekracji bazyliki Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach. Według słów tegoż proroctwa z Polski wyjdzie iskra, która przygotuje świat na powtórne przyjście Chrystusa na ziemię. Tę iskrę stanowi orędzie o miłosierdziu Bożym. Obecnie obraz Jezusa Miłosiernego i koronka do Miłosierdzia Bożego znane są w wielu krajach świata. Orędzie o Miłosierdziu Bożym stanowi ostatnią deskę ratunku dla zbłąkanej ludzkości. Wszyscy, którzy je przyjmą będą ocaleni od potępienia, bowiem miłosierdzie odnosi triumf nad sądem (por. Jk 2, 13). Według ewangelii wszyscy, którzy pełnili dzieła miłosierdzia unikną sądu Bożego (por. Mt 5, 7; 25, 35-40).Wypada przypomnieć, że kult Miłosierdzia Bożego polega nie tylko na modlitwie i czci obrazu Jezusa Miłosiernego. Oprócz modlitwy wyraża się on w pomocy duchowej i materialnej wszystkim potrzebującym, biednym materialnie i duchowo, zabłąkanym, grzesznym, cierpiącym i chorym. Niektórzy bogacze tego świata zostaną ocaleni dzięki temu, że pomagali materialnie biednym.
Teksty liturgii mszalnej drugiej części Adwentu stanowią bezpośrednie przygotowanie do obchodów świąt Bożego Narodzenia. Wydarzenie to zapowiadali prorocy żydowscy, a szczególnie Izajasz i Micheasz. Izajasz ogłaszał narodzenie Mesjasza, Emanuela – Boga z nami, z młodej kobiety, Panny (por. Iz 7, 14). Żydzi w diasporze tłumacząc proroctwo Izajasza użyli greckiego słowa partenos, które oznacza dziewicę. Micheasz zapowiadał, że Mesjasz narodzi się w Betlejem Judzkim (por. Mi 5, 1). Można powiedzieć, że proroctwa te wypełniły się szczegółowo. Chociaż święta Rodzina nie mieszkała w ziemi Judzkiej, nie mieszkała w Betlejem, jednak przybyła tam z Nazaretu na spis ludności. Opatrzność Boża tak pokierowała, że każdy musiał udać się na spis ludności do miasta, z którego pochodził jego ród. Ponieważ Józef pochodził z pokolenia Dawida udał się na spis ludności do Betlejem. I tam właśnie, poza domem rodzinnym, brzemienna Maryja porodziła Jezusa. Warto rozważać historię Bożego narodzenia, towarzyszące jej proroctwa i znaki. Na przykład wiele mówiąca jest sama nazwa miejscowości, w której narodził się Chrystus – Betlejem oznacza „dom chleba”. Mesjasz, który przychodzi na świat jest Chlebem. Możemy tu dopatrywać się zapowiedzi sakramentu Eucharystii.
Liturgiczne obchody Bożego Narodzenia nie stanowią jedynie historycznego wspomnienia narodzenia Pana Jezusa w Betlejem dwa tysiące lat temu. Dzięki działaniu Ducha Świętego wydarzenie to zostaje nam duchowo uobecnione w liturgii Kościoła. Duchowo zostajemy przeniesieni do stajenki Betlejemskiej. Prawdziwie przeżywamy łaskę i radość narodzenia Pańskiego.
Współczesna zmaterializowana cywilizacja niszczy Adwent, jako czas duchowego przygotowania do świąt Bożego Narodzenia i ostatecznego przyjścia Chrystusa na ziemię. Choinki i inne dekoracje bożonarodzeniowe pojawiają się już przed Adwentem, w listopadzie. Dla zmaterializowanej cywilizacji nie jest to chrześcijański Adwent, ale czas przygotowania społeczeństwa do robienia zakupów na święta. Święta traktowane są jako jedna z wielu okazji do robienia biznesu. Nie wolno dać się w ciągnąć w ten laicki, szkodliwy nurt, w którym Adwent tak naprawdę ginie. Dla sklepów i mediów Boże Narodzenie kończy się dwudziestego szóstego grudnia, bo kończy się świąteczny biznes. Natomiast dla chrześcijan Adwent stanowi czas duchowego przygotowania do świąt, czas modlitwy, wyciszenia, rachunku sumienia i spowiedzi. Stanowi on dogodny czas do refleksji nad przemijalnością ludzkiego życia. Całe nasze życie jest swego rodzaju adwentem, czyli oczekiwaniem na spotkanie z Bogiem w wieczności.
Chrześcijanie starają się najpierw w wyciszeniu i modlitwie przeżyć czas Adwentu, aby w pełni duchowo cieszyć się Bożym Narodzeniem. Po Uroczystości Narodzenia Pańskiego następuje w liturgii okres Bożego Narodzenia, który trwa do Uroczystości chrztu Pana Jezusa w Jordanie. W tradycji polskiej przedłużony jest on do drugiego lutego, do święta Ofiarowania Pańskiego, zwanego popularnie Matki Bożej Gromnicznej. W Polsce do tego czasu śpiewa się kolędy. Okres Bożego Narodzenia stanowi czas duchowego utwierdzenia się w łasce płynącej z narodzenia Chrystusa, przeżycia tajemnicy wcielenia Syna Bożego i umocnienia wiary, którą otrzymaliśmy na chrzcie świętym.
Warto również zauważyć, że Boże Narodzenie należy do najbardziej rodzinnych świąt, przeżywanych duchowo w rodzinie. Wielką łaską dla każdej rodziny jest wieczerza wigilijna, wspólne śpiewanie kolęd i udział w świątecznej Eucharystii, a szczególnie w Pasterce. Trzeba  pielęgnować zwyczaje świąteczne, łamanie się opłatkiem, wspólny stół. Świętowanie Bożego Narodzenia stanowi duchowe lekarstwo w czasach kryzysu rodziny. Stąd powinna płynąć nasza wyjątkowa troska o dobre przeżycie tych świąt.
                             
Ks. Ludwik Nowakowski

Rady dotyczące rozwoju życia duchowego

30 września 2018

Rady dotyczące rozwoju i trwania życia duchowego oparte są na obserwacji życia duchowego – ze szczególnym uwzględnieniem dokonującej się w człowieku walki duchowej. Zostały one zredagowane dość ogólnie, bez podawania przykładów, konkretnych zdarzeń i doświadczeń osobistych. Autorowi chodziło o wyłonienie niektórych praw, zasad rozwoju duchowego. Rady nie opisują całego procesu rozwoju życia duchowego, a jedynie niektóre jego aspekty.  


1. Życie duchowe jako przestrzeń tajemnicy działania Boga.
Życie duchowe wyłania się z łaski chrzcielnej, która udzielana jest w Kościele. Ponieważ łaska ta dana jest w Kościele, może się ona rozwijać tylko w duchowej przestrzeni żywego Kościoła. Trudno jest dokładnie określić moment, w którym człowiek zaczyna świadomie uczestniczyć w rozwoju własnego życia duchowego – kiedy zaczyna zauważać, że to życie w ogóle się w nim rozwija. Łatwiej jest wskazać moment rozpoczęcia świadomej, aktywnej współpracy duchowej z łaską Bożą. Życie duchowe wyłania się z łaski chrztu w sposób tajemniczy – jakby światło z ciemności, lub istnienie z nieistnienia. Dlatego też życie duchowe zawsze będzie związane z pewną przestrzenią tajemnicy, czyli nie da się go do końca zrozumieć, ani opisać. Do życia duchowego człowieka należy podchodzić z pokorą i czcią, jako do przestrzeni tajemnicy działania Boga. Owa tajemnica wynika przede wszystkim ze spotkania się Boga z duszą ludzką w samej jej głębi, które to spotkanie stanowi istotę życia duchowego – jak powie Jan Eckhart, tajemnica ta wynika z narodzenia się Boga w duszy.    

2. Związek życia duchowego z żywą tradycją wiary.
Wielki wpływ na rozwój życia duchowego ma żywy przykład wiary, modlitwy, życia sakramentalnego, a także życia moralnego – wypływającego z Ewangelii, osób najbliższych. Ogromne znaczenie tego przykładu w procesie kształtowania się wiary i całego życia duchowego wynika z więzi uczuciowych, które mają bardzo duże znaczenie szczególnie w dzieciństwie. Uczucia są wtedy jakby „pasem transmisyjnym” do duchowości. Za ich pośrednictwem następuje silne odbicie w duszy niektórych zdarzeń życiowych, zachowania osób, a szczególnie osób najbliższych z rodziny. Jednak przykład życia wiary, który dają najbliżsi, lub jego brak, a nawet antyświadectwo, gorszenie dzieci, nie determinuje ostatecznie całego procesu rozwoju życia duchowego, ani powołania człowieka. Łaska zawsze potrzebuje natury i na niej buduje, ale Bóg potrafi budować nawet wielkie działa na okruchach natury. Czasem Bogu wystarczy pięć chlebów i dwie ryby, aby nakarmić tłumy (por. Mt 14, 13-21). Przykład życia sakramentalnego i modlitwy osób najbliższych – ich wspólna modlitwa z dziećmi, jest częścią przekazu wiary i życia duchowego, który nazywamy żywą tradycją Kościoła. Najważniejszym wskazaniem w rozwijaniu w dzieciach życia duchowego jest modlitwa razem z dziećmi, a później, gdy są starsze, wspólny udział w życiu sakramentalnym i nabożeństwach w kościele.

3. Sakramenty i modlitwa jako źródło uświęcenia.
Podstawą całego rozwoju życia duchowego jest życie sakramentalne i modlitwa. Stanowią one źródło duchowości, dlatego bez nich nie ma uświęcenia. Szczególne znaczenie w procesie uświęcenia zajmuje sakrament Eucharystii, stanowi on samo centrum życia duchowego Kościoła, ponieważ umożliwia największe spotkanie z Chrystusem w życiu ziemskim. W korzystaniu z łaski płynącej z Najświętszego Sakramentu chodzi zarówno o pełny udział we Mszy świętej, czyli przyjęcie podczas niej Komunii świętej, jak i inne formy kultu eucharystycznego, np. prywatną adorację. Obok sakramentów źródłem rozwoju życia duchowego jest modlitwa. Praktyka modlitwy może dokonywać się w różnych formach, które nie mają zasadniczego znaczenia. Forma modlitwy nie determinuje rozwoju duchowego, ale oczywiście ma na niego wpływ – może go ułatwiać. Powinna być ona dostosowana zarówno do czynników psychicznych, jak i do stanu duchowego, doświadczenia duchowego osoby, która się modli: stanu zdrowia, charakteru, zdolności intelektualnych, oraz aktualnego poziomu rozwoju życia duchowego. Wraz z rozwojem życia duchowego forma modlitwy ulega uproszczeniu. Zmierza ona w kierunku miłosnej, milczącej adoracji Boga w Jezusie Chrystusie, według słów Księgi Pieśni nad Pieśniami: Połóż mię jak pieczęć na twoim sercu, jak pieczęć na twoim ramieniu (Pnp 8, 6).

4. Konieczność praktyki cnoty miłości bliźniego.
Oprócz życia sakramentalnego i modlitwy  do rozwoju życia duchowego konieczna jest praktyka cnoty miłości bliźniego. Życie sakramentalne, modlitwa i miłość bliźniego stanowią trzy nierozerwalne czynniki koniecznie do rozwoju świętości. Bez miłości bliźniego łaska otrzymana w życiu sakramentalnym i w modlitwie pozostanie jałowa duchowo, nie będzie prowadzić do wzrostu duchowego. Bez miłości bliźniego życie sakramentalne i modlitwa będą jak talent zakopany w ziemi, ewangeliczne pieniądze, których nie wprawiono w obrót (por. Mt 25, 14-30). Miłość bliźniego stanowi drogę spotkania Chrystusa na ziemi. Ponadto, oczyszcza ona z przywiązania do wartości materialnych, wpływa na rozwój innych cnót, wykorzenia wady, a szczególnie egoizm i pychę. Miłość bliźniego buduje wspólnotę między ludźmi. Ona w doczesności stanowi początek budowania nowego nieba i nowej ziemi (por. Ap 21, 1). Człowiek w zamyśle Bożym został stworzony jako istota społeczna, żyjąca we wspólnocie. Dlatego potrzebuje on do swego pełnego rozwoju innych osób. Miłość bliźniego stanowi właśnie ową więź osobową między ludźmi.

5. Nadzwyczajne działanie Boga w życiu duchowym.
W zwyczajnym porządku życie duchowe, uświęcenie rozwija się w oparciu o łaskę chrzcielną, cnoty Boskie, czyli wiarę, nadzieję i miłość, oraz dary Ducha Świętego. Do działania łaski dochodzi współpraca człowieka. Najpierw jest nią wychowanie religijne dane przez rodziców, a później własna praca duchowa człowieka. W życiu duchowym Pan Bóg może uzupełnić braki wynikające z niedostatecznego wychowania religijnego, słabego świadectwa wiary lub świadectwa dawanego przez zbyt małą grupę osób, a nawet anty świadectwa, przez nadzwyczajne działanie w duszy człowieka. Owo nadzwyczajne działanie jest całkowicie w gestii Boga. Nie wiadomo dlaczego jedni otrzymają tą dodatkową pomoc, a inni, choć również zostali zaniedbani w wychowaniu religijnym, pomocy nie otrzymają. Tak jest w ogóle w przypadku wszystkich łask nadzwyczajnych, nadzwyczajnego działania Boga w duszy, nadzwyczajnych darów, widzeń, znaków, szczególnego wybrania do jakiejś misji w Kościele itp. Należy ponadto pamiętać, że na kruchy fundament ludzkiej natury może działać nadzwyczajnie nie tylko Pan Bóg i Jego aniołowie, ale także szatan i jego zbuntowane wojsko. Bóg i Jego aniołowie w swoim działaniu nadprzyrodzonym zawsze podnoszą duszę, czyli przyczyniają się do rozwoju życia duchowego. Natomiast szatan wraz z demonami prowadzą duszę do zgorszenia, co hamuje rozwój duchowy. Z powyższych względów do nadzwyczajnego działania Boga w duszy trzeba podchodzić z całkowitą pokorą, nie domagać samemu się takich łask. Ponadto, ponieważ szatan może przybrać postać anioła światłości (por. 2Kor 11, 14), dlatego do nadzwyczajnych znaków, widzeń trzeba zawsze podchodzić z ostrożnością – rozpoznając ich rzeczywistego autora po owocach życia.   

6. Poszukiwanie przyjaźni duchowej – drogi duchowości.
Cała duchowość chrześcijańska, życie duchowe wszystkich chrześcijan, stanowi życie duchowe Chrystusa w Kościele, w Jego mistycznym ciele. W tym całokształcie życia duchowego Chrystusa w Kościele można mówić o szczegółowych, specyficznych drogach duchowości, szkołach duchowości. Rozumiem je jako akcentowanie w przeżyciu duchowym, upodobanie, jakiejś jednej cechy, lub kilku cech duchowego życia Chrystusa np.: tajemnicy Jego dziecięctwa, męki, przebitego Najświętszego Serca. Duchowości w Kościele są jakby różnokolorowymi promieniami pochodzącymi z jednego rozszczepionego białego Promienia, który przeszedł przez pryzmat krzyża. Wszystkie razem duchowości obecne w Kościele wyrażają całe życie duchowe Chrystusa. Nie uważam, aby upodobanie do konkretnej duchowości w Kościele było wynikiem stworzenia człowieka z takimi, a nie innymi cechami, aby było z góry zaprogramowane. Wynika ono z procesu rozwoju duchowego. Duchowość powstaje z miłości, przyjaźni. Na przykład miłuje ktoś Chrystusa jako Dzieciątko i stąd powstaje w nim droga duchowa. Dana droga duchowa gromadzi przyjaciół Jezusa, którzy umiłowali Go szczególnie w jakimś aspekcie duchowym. Na przykład żyjąc „małą drogą” św. Teresy z Lisieux, stajemy się, wraz z Teresą, grupą przyjaciół  przeżywających duchowo dziecięctwo Jezusa i Jego cierpiące, Najświętsze Oblicze. Drogi duchowe tworzą nowe społeczności, nowe rodziny, czy nowe narody przyszłego nowego świata. Już dziś gromadzą się w nich ludzie ze wszystkich ludów i narodów świata, z nieba i pielgrzymujących jeszcze na ziemi.

7. Wpływ łaski stanu na rozwój duchowy.
Istotny wpływ na życie duchowe ma tzw. łaska stanu. Towarzyszy ona powołaniu, które człowiek otrzymuje od Boga, np. małżeńskiemu lub kapłańskiemu. Jeżeli człowiek stara się wiernie wykonywać swoje powołanie, to oprócz łaski uświęcającej płynącej ze chrztu, cieszy się dodatkowo pomocą łaski stanu. Działanie tej łaski polega nie tylko na wsparciu przy wypełnianiu zadań związanych z powołaniem – ten element działania łaski stanu można nazwać charyzmatem, czyli działaniem łaski „na zewnątrz”. Z działania tego korzystają inne osoby. Łaska stanu działa również na osobę, która wypełnia powołanie, przyczyniając się do jej uświęcenia. Człowiek wypełniający powołanie uświęca się niejako przy okazji, nie myśląc o własnym uświęceniu. Jest to bardzo korzystne duchowo, bo wtedy nie „kręci” się on wokół siebie, wokół własnej doskonałości. Przykładem może być postawa duchowa św. Pawła Apostoła, który dla słabych stał się jak słaby, stał się wszystkim dla wszystkich, żeby ocalić przynajmniej niektórych. Wszystko czyni on dla Ewangelii, aby mieć w niej swój udział (por. 1Kor 9, 22-23). Apostoł mówi: Nie o to chodzi, abyśmy się sami okazali wypróbowani, lecz byście wy czynili dobrze, a my żebyśmy byli jakby odrzuceni (2Kor 13, 7). Św. Paweł zapomina o sobie, a jednak osiągnie uświęcenie, dzięki posłudze dla zbawienia innych. Oczywiście uświęcające działanie łaski stanu możliwe jest tylko w sytuacji, kiedy osoba wypełniająca powołanie żyje w stanie łaski uświęcającej, o co koniecznie trzeba dbać.

8. Walka duchowa.
Od samego początku rozwoju życia duchowego toczy się w człowieku walka duchowa i będzie się ona toczyć aż do śmierci. Walka ta dotyczy nie tylko duszy człowieka, ale całej jego natury i w ogóle całej natury stworzonej przez Boga. Jest to najpierw walka o naturalne życia człowieka – walka pomiędzy życiem i śmiercią. Zakończy się ona – patrząc w pryzmacie życia ziemskiego – przegraną człowieka, czyli śmiercią doczesną. Ale ta niechybna przegrana doczesna, dzięki zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa, jeśli człowiek całkowicie oprze się na Bogu i zaufa Jego łasce, zmieni się w ostateczne zwycięstwo podczas powszechnego zmartwychwstania umarłych przy drugim przyjściu Chrystusa na ziemię. Oczywiście w niniejszych rozważaniach interesuje nas przede wszystkim walka w sferze duchowej, w której ciało jedynie uczestniczy. Na walkę duchową w człowieku składają się następujące siły pozytywne: sam człowiek w swej naturze stworzonej – jednak słaby i ułomny w swych możliwościach, działająca w człowieku od chwili chrztu łaska Boża – łaska zaszczepiona w naturze ludzkiej, nadzwyczajne działanie Boga – uzupełniające braki wychowania religijnego i leczące zranienia po grzechach, działanie aniołów Bożych, oraz z drugiej strony siły negatywne: grzeszne skłonności upadłej natury po grzechu pierworodnym – tzw. korzenie grzechów głównych, zranienia po własnych grzechach uczynkowych i zgorszeniach ze strony ludzi, oraz działanie upadłych aniołów. Ponieważ walka duchowa toczy się w człowieku do końca życia doczesnego, do ostatniego ziemskiego tchnienia, dlatego tu na ziemi nigdy do końca nie można być pewnym ostatecznej wygranej. To znaczy, w walce duchowej nigdy nie można sobie powiedzieć: „jestem bezpieczny”. W walce tej nigdy nie należy ufać sobie i swoim siłom, ale zawsze i jedynie Chrystusowi. Pomimo wszelkich doświadczeń życiowych wewnętrznych i zewnętrznych, pomimo wszelkich własnych odczuć, wspomnień pamięci, działania woli i rozumu, należy wołać: Jezu ufam Tobie! Ufać, że Jezus mnie nigdy nie opuszcza, zawsze jest przy mnie. Piotr na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonął, krzyknął: Panie ratuj mnie! Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: Czemu zwątpiłeś małej wiary? (Mt 14, 30-31).

9. Niebezpieczeństwo iluzji duchowej.
W duchowej walce jednym z poważnych niebezpieczeństw jest popadnięcie w iluzję duchową odnośnie własnego życia duchowego. Subiektywna ocena jakości własnego życia duchowego, czy rozwija się ono, cofa lub jest w stagnacji, nie ma większego znaczenia. Wprost przeciwnie poszukiwanie takiej oceny może stać się drogę popadnięcia w iluzję duchową, na której będzie bazował nasz przeciwnik. Dlatego w odniesieniu do życia duchowego nie należy ufać własnym odczuciom i w oparciu o nie dokonywać oceny jego jakości. Chroniąc się przed iluzją duchową, w ogóle nie należy przywiązywać się do przyjemnych odczuć na modlitwie, martwić ich brakiem lub przejmować się negatywnymi uczuciami, np. zniechęceniem podczas modlitwy. Może okazać się, że trudna modlitwa, jałowa w naszym odczuciu, z której byśmy najchętniej uciekli, jest znacznie bardziej wartościowa duchowo niż ta, w której nasz duch się „rozkołysał”. Trudna do wytrzymania uczuciowo modlitwa może być bardziej wartościowa, ponieważ mieliśmy w niej udział w przeżyciach duchowych Chrystusa podczas Jego męki krzyżowej. Zasadniczo w ogóle nie ma większego znaczenia dla postępu duchowego ocena jakości życia duchowego, na jakim etapie tegoż życia jesteśmy, dokonana w oparciu o sferę emocjonalną, a nawet na podstawie posiadanej wiedzy z teologii duchowości. Mówiąc humorystycznie, lepiej nie wiedzieć, na którym szczeblu drabiny doskonałości jesteśmy, bo lepiej spadać z pierwszego stopnia niż z dwunastego – mniej boli. Mniej boli nasza pycha.

10. Poznanie własnych słabych stron.
Istotne znaczenie w walce duchowej i w ogóle dla całego życia duchowego ma poznanie naszych najsłabszych stron. Jak powiedział św. Ignacy w Ćwiczeniach duchowych ważne jest poznanie owej „furtki”, przez którą może wejść nasz przeciwnik (por. św. Ignacy Loyola, Ćwiczenia duchowe, nr 327). Poznanie słabych punktów twierdzy duchowej, którą jest nasza dusza, oraz pamięć o historii zmagań duchowych w danej dziedzinie są przydatne w przyszłej walce duchowej. Gdy wiemy, w jaki sposób w przeszłości doszło do ataku, jak się on rozwijał, łatwiej jest zawczasu, dzięki łasce Bożej i własnej przezorności, udaremnić knowania złego ducha.

11. Zwycięstwo nad grzechem należy do Chrystusa.
Warunkiem rozwoju życia duchowego jest podjęcie za łaską Bożą walki z grzechami. Trzeba zawsze pamiętać, że ostateczne zwycięstwo nad grzechem i jego skutkami w życiu człowieka nie należy do nas, ale do Chrystusa. Zdarza się, że ktoś długi czas zmaga się z grzechem lub skłonnością do grzechu. Ta walka duchowa, niemoc szybkiego wyeliminowania grzechu ze swego życia, nie przekreśla rozwoju naszego życia duchowego.  Wprost przeciwnie, Bóg bierze za zasługę nasze szczere zmaganie duchowe, i dzięki łasce udzielanej w sakramencie pojednania i pokuty, sprawia pozytywne zmiany w naszej duszy. Przede wszystkim w walce z grzechem, opartej na łasce sakramentu pojednania i pokuty, umacnia się nasza pokora i zawierzenie Bogu, oparcie się na Bogu. W ten sposób Bóg eliminuje najgorszy grzech z naszej duszy – pychę i opieranie się tylko na własnych siłach. Największym grzechem i największą przeszkodą w rozwoju życia duchowego jest właśnie pycha. Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym daje łaskę (por. Łk 1, 51-52; Prz 3, 34; Jk 4, 6). Przez grzech pychy człowiek stawia siebie na miejscu Boga. Dlatego jako łaskę trzeba przyjmować wszystkie upokorzenia, które wykorzeniają z nas pychę.

12. Utrata i odzyskanie stopnia łaski.
Często zdarza się, że rozwój życia duchowego nie przebiega spokojnie, jako ciągły wzrost ku górze, ku Bogu. Ktoś idzie dwa kroki na przód, a potem jeden w tył. Rodzi się pytanie, czy po ciężkim grzechu, kiedy człowiek traci stan łaski, drogę duchową rozpoczyna się na nowo? Otóż według św. Tomasza z Akwinu (S. th. III, q. 89, a. 2) człowiek może odzyskać stopień łaski, stopień życia duchowego, który osiągnął przed grzechem. Zależy to od aktu pokuty. Jeśli dusza odczuwa prawdziwą skruchę po grzechu, proporcjonalną od stopnia utraconej łaski, to po spowiedzi sakramentalnej odzyskuje ten stopień łaski, na którym była przed grzechem. Jeśli skrucha, pokuta nie jest aż tak żarliwa, to wchodzi ona na niższy stopień łaski. Ale może zdarzyć się, że jeśli akt pokuty jest większy niż utracony poziom duchowy, to dusza po grzechu i spowiedzi sakramentalnej znajdzie się na wyższym stopniu łaski niż przed grzechem. Przede wszystkim trzeba bronić się przed szatańską pokusą utraty nadziei po grzechu. Zdarza się, że osoba przestaje wierzyć w możliwość zjednoczenia z Chrystusem ze względu na swoją historię życia – niegdyś popełnione grzechy. Chociaż grzechy te już zostały wyznane i przebaczone w sakramentalnej spowiedzi, jednak osoba taka może ulec pokusie zamknięcia przed nią przez Boga możliwości dalszego rozwoju duchowego. A jeśli nawet przyjmuje, że może być zbawiona, to jedynie w „najciemniejszym kącie w niebie”. Trzeba pamiętać, że szatan potrafi kusić nie tylko do grzechu, ale i po grzechu, a nawet już po wyznanych i odpuszczonych grzechach. W historii Kościoła znane są przykłady świętych, którzy mieli na sumieniu ciężki grzechy, ale się nawrócili i później prowadzili owocne życie duchowe.

13. Trudne doświadczenia w życiu ludzkim.
W życiu człowieka wszystko stanowi pewną całość, łączy się ze sobą. Życie duchowe łączy się z zewnętrznym, jedno wpływa na drugie. Z zewnętrznych zdarzeń szczególny wpływ na życie duchowe, i w ogóle na całe życie człowieka, mają tzw. zdarzenia traumatyczne, czyli trudne, bolesne doświadczenia życiowe. Zdarzenia takie przez siłę swego odziaływania na człowieka stanowią ważny czas walki duchowej, a ich skutki w duszy są trudne do przewidzenia i opisu. Podczas tych zdarzeń dochodzi w duszy do walki między sobą sił nadprzyrodzonych: Boga i aniołów Bożych, oraz z przeciwnej strony, szatana i demonów. Wydaje się, że zdarzenia traumatyczne, bez nadprzyrodzonej interwencji w nie Boga, mogą poważnie zranić naszą psychikę, wstrząsnąć nią, co w dalszej perspektywie, może stanowić przeszkodę w rozwoju życia duchowego. Pomoc Boga podczas trudnych doświadczeń życiowych polega m.in. na udzieleniu szczególnej siły duchowej i wewnętrznego pokoju. Zdarzenia traumatyczne, oprócz wpływu na życie duchowe, np. na nawrócenie, mogą wpłynąć na zmianę ważnych decyzji, a nawet powołania życiowego. Stają się one niekiedy punktem zwrotnym w życiu. Ich działanie na duchowość raczej nie jest bezpośrednie, ale pośrednie, katalizujące. Potrafią one uruchomić pewne procesy zmian duchowych. Na przykład doświadczenie śmierci osób bliskich może prowadzić do duchowego przeżycia znikomości, marności tego co doczesne. W konsekwencji czego człowiek podejmie ważne decyzje życiowe.   

14.  Asceza.
Asceza ma bardzo istotne znaczenie dla rozwoju życia duchowego. Miom zdaniem błędem jest przerzucanie żywcem sposobów praktykowania ascezy z dawnych wieków do obecnego czasu. Choć oczywiście należy doceniać wartość niektórych, sprawdzonych w tradycji Kościoła, praktyk ascetycznych, jak np. post o chlebie i wodzie. Asceza chrześcijańska musi brać pod uwagę znaki czasu, zmieniające się warunki życia człowieka w świecie. Trzeba zawsze pamiętać, że nie jest ona celem życia duchowego, ale środkiem pomocnym do jego rozwoju. Uważam, że współcześnie jednym z najważniejszych środków ascetycznych jest umiejętne i wstrzemięźliwe korzystanie z środków masowego przekazu. Swoim szumem, natłokiem informacji, który wdziera się zewsząd, skutecznie zagłuszają one życie duchowe w człowieku. Podstawowym zadaniem ascezy współczesnego człowieka jest tworzenie przestrzeni ciszy koniecznej do spotkania Boga w modlitwie. Zewnętrzna cisza potrzebna jest do wejścia w ciszę wewnętrzną w twierdzy duszy, do pracy nad ciszą wewnętrzną, w której można usłyszeć głos Boga. Oczywiście oprócz wstrzemięźliwego korzystania z mediów współczesna asceza ma inne postacie. Na przykład człowiek współczesny ginie, gubi się w ilości posiadanych rzeczy, dlatego konieczna jest asceza wyrażona w ograniczaniu ilości posiadanych przedmiotów.

15. Kierownictwo duchowe.
W rozwoju życia duchowego ważną pomoc stanowi kierownictwo duchowe. Jednak jego brak – w sensie braku stałego kierownika duchowego – nie uniemożliwia, nie hamuje całkowicie rozwoju duchowego. Posiadanie stałego kierownika duchowego znacznie ułatwia postęp duchowy, oraz może uchronić od wielu błędów i niebezpieczeństw. Kierownictwo duchowe ma szczególne znaczenie w rozwoju modlitwy i poznaniu procesów duchowych, które aktualnie przeżywa człowiek. Jest ono szczególnie potrzebne w trudnych doświadczeniach duchowych i ważnych, przełomowych momentach życia. Dlatego trzeba starać się znaleźć odpowiedniego dla siebie kierownika duchowego.

16. Zasada trzymania z Kościołem.
Najważniejszą zasadą w całym życiu duchowym jest zachowanie jedności z Kościołem. Zasada trzymania z Kościołem ma szczególne znaczenie w walce duchowej, stanowi o bezpieczeństwie naszego życia duchowego i jego prawidłowym rozwoju, a przede wszystkim zabezpiecza drogę do nieba. Z Kościołem związana jest bowiem obietnica Chrystusa, że bramy piekielne go nie przemogą (Mt 16, 18). W duchowej walce, w naszych zmaganiach duchowych, upadkach i powstawaniu z nich, za wszelką cenę trzeba starać się pozostać w łodzi Kościoła świętego. Zachowanie jedności z Kościołem ma swój wymiar wewnętrzny i zewnętrzny. Wewnętrznie chodzi o wyrobienie w sobie cnoty posłuszeństwa, dziecięcej ufności i miłości względem Kościoła i jego pasterzy, oraz o przyjęcie nauki Kościoła. Znakiem sakramentalnym komunii z Kościołem jest przyjmowanie na Mszy świętej Komunii świętej. Natomiast zewnętrznie znakiem jedności z Kościołem jest identyfikowanie się z własną parafią zamieszkania, własnym biskupem diecezji i Papieżem Rzymskim. Drogą do zachowania komunii z Kościołem jest przyjęcie hierarchicznej struktury władzy pasterskiej w Kościele, którą ustanowił Chrystus. W tym miejscu można przywołać słowa naszego Pana wypowiedziane do Apostołów: Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi (Łk 10, 16). Przyjęcie władzy pasterskiej kapłana opiera się na wierze, na uświadomieniu sobie, że pomimo wszystkich swych słabości ludzkich, ma on rzeczywisty udział we władzy kapłańskiej, królewskiej i prorockiej samego Jezusa Chrystusa, przekazanej powołanym uczniom dla zbawienia wierzących.  
 
Ks. Ludwik Nowakowski

Trzy Nawrócenia

2 września 2018
(Natchnieniem do napisania niniejszego tekstu była książka:  R. Garrigou-Lagrange, Trzy nawrócenia, Kraków 2012, którą polecam jako lekturę duchową.)

Czytanie z Księgi Proroka Izajasza                       (Iz 66, 10-14c)

Radujcie się wraz z Jerozolimą, weselcie się w niej wszyscy, co ją miłujecie! Cieszcie się z nią bardzo wy wszyscy, którzyście się nad nią smucili, ażebyście ssać mogli aż do nasycenia z piersi jej pociech; ażebyście ciągnęli mleko z rozkoszą z pełnej piersi jej chwały. Tak bowiem mówi Pan: «Oto Ja skieruję do niej pokój jak rzekę i chwałę narodów - jak strumień wezbrany. Ich niemowlęta będą noszone na rękach i na kolanach będą pieszczone. Jak kogo pociesza własna matka, tak Ja was pocieszać będę; w Jerozolimie doznacie pociechy». Na ten widok rozraduje się serce wasze, a kości wasze nabiorą świeżości jak murawa. Ręka Pana da się poznać Jego sługom. Oto słowo Boże.

    Ostatecznym celem życia człowieka jest osiągniecie zbawienia wiecznego w niebie, co dokonuje się przez duchowe zjednoczenie z Bogiem w miłości. Droga do zbawienia stanowi pewien proces duchowy w człowieku, który rozpoczyna się łaską udzieloną na chrzcie świętym. Całe życie duchowe opiera się na cnotach teologicznych: wierze, nadziei i miłości, oraz na darach Ducha Świętego, udzielanych w sakramencie bierzmowania. Człowiek już podczas życia ziemskiego duchowo wchodzi na drogę zjednoczenia z Bogiem lub z tej drogi odchodzi. W niniejszej katechezie prześledzimy główne etapy rozwoju życia duchowego na drodze zjednoczenia z Bogiem. Będą to tak zwane trzy nawrócenia i następujące po nich trzy etapy rozwoju duchowego: oczyszczenia, oświecenia i zjednoczenia. Należy podkreślić, że postęp na drodze duchowej zależy nie tylko od łaski Bożej, ale również od współpracy człowieka z łaską. Od współpracy człowieka, szczodrości odpowiedzi na łaskę Bożą, gorliwości w modlitwie i życiu sakramentalnym, gorliwości w wyrzeczeniach i w przyjmowaniu krzyża,  zależy szczególnie szybkość postępowania na drodze świętości. Ponadto trzeba zauważyć, że Bóg jest całkowicie wolny w udzielaniu swojej łaski człowiekowi. Łaska konieczna w całym procesie rozwoju życia duchowego w człowieku jest wolnym darem Boga. Nie jest On przymuszony przez gorliwość człowieka do udzielenia łaski. Możemy tylko mówić w cudzysłowie o przymuszeniu, przynagleniu Boga przez miłość do udzielenia łaski. Ale przecież także ta miłość, którą człowiek kocha Boga i która niejako przynagla Boga do udzielenia łaski na drodze zjednoczenia człowieka z Bogiem, jest darem Boga.

1. Pierwsze nawrócenie i droga oczyszczenia.

    Pierwsze nawrócenia rozpoczyna się od porzucenia grzechów ciężkich. Dokonuje się to w sakramencie chrztu świętego lub w spowiedzi sakramentalnej, jeśli człowieka po chrzcie dopuścił się ciężkich grzechów. Pierwsze nawrócenie w ogóle rozpoczyna życie duchowe. Człowiek nie może rozwijać się duchowo będąc w stanie grzechu śmiertelnego. Dla Boga jest on wtedy duchowo martwy. Nie można duchowo rozwijać się kiedy przez grzech ciężki krzyżuje się, zabija w sobie samym Chrystusa. Od momentu rozpoczęcia walki z grzechami ciężkimi i świadomymi grzechami powszednimi można mówić o rozpoczęciu życia duchowego. Może się zdarzyć, że proces wychodzenia z grzechu wcale nie jest natychmiastowy, nie kończy się na jednej szczerej spowiedzi, ale trwa dość długo. Jednak już od samego rozpoczęcia walki z grzechem Bóg działa w życiu duchowym i rozwija je.
    Po pierwszym nawróceniu rozpoczyna się pierwszy okres życia duchowego, nazywany okresem oczyszczenia lub drogą oczyszczenia. W tym pierwszym etapie duchowego rozwoju bardzo ważna jest współpraca człowieka z łaską Bożą. Oczywiście współpraca z łaską Bożą potrzebna jest w całym życiu duchowym, ale w okresie oczyszczenia niejako wysuwa się ona na pierwsze miejsce. Dlatego okres ten można nazwać oczyszczeniem czynnym. Człowiek odpowiada na łaskę przez systematyczną modlitwę, częsty (w zasadzie codzienny) rachunek sumienia, systematyczną spowiedź i częstą Komunię świętą, wewnętrzne i zewnętrzne wyrzeczenia, posty itp.
Bóg widząc gorliwość współpracy człowieka z łaską udziela człowiekowi duchowego pocieszenia, szczególnie pocieszenia na modlitwie. Człowiek odpoczywa na modlitwie, nabiera sił duchowych. Potrafi się dobrze skupić. Poznanie Boga, postęp duchowy dokonuje się szczególnie podczas rozważania, dzięki pracy intelektu. Człowiek wewnętrznie cieszy się odkrywaniem bogactwa zawartego w Piśmie Świętym i innej lekturze duchowej. Rozważanie to przychodzi mu z łatwością. Także z łatwością potrafi się skupić na codziennym rachunku sumienia. Dzięki rachunkowi sumienia poznaje siebie w Bożym świetle.
    Niebezpieczeństwem na drodze oczyszczenia jest zbytnia koncentracja człowieka na samym sobie. Jest to błąd w pewnym sensie, w większym lub mniejszym stopniu, nie do uniknięcia. Robiąc częsty rachunek sumienia, przypatrując się swojej duszy człowiek koncentruje się na sobie. Także może nastąpić przyzwyczajenie do pociech duchowych. Czasami ktoś mówi, że lubi modlić się w pustym kościele – jest mu duchowo dobrze. Przyzwyczajamy się  do słodkości duchowego mleka, do „kołysania” duszy przez Boga. Św. Paweł powie: dawałem wam mleko, a nie pokarm stały (1Kor 3, 2). W pierwszym okresie rozwoju życia duchowego człowiek jest jeszcze bardzo zmysłowy. I właśnie z tej zmysłowości Bóg musi go oczyścić, aby poprowadzić człowieka dalej ku zjednoczeniu ze sobą.

2. Drugie nawrócenie i droga oświecenia.

    Drugie nawrócenie polega na oczyszczeniu zmysłów, aby człowiekiem nie kierowały popędy zmysłowe, ale duch. Aby nie było sytuacji, że modlę się, bo jest mi dobrze na duszy. A jak mi jest niedobrze na duszy, czuje pustkę w sobie samym, oschłość, to się nie modlę. Modlitwa nie może być zależna od naszych uczuć. Drugie nawrócenie można nazwać nocą zmysłów. Ma ono charakter bierny, to znaczy Bóg, sam wprowadza człowieka w to nawrócenie. Do tej pory człowiekowi mogło wydawać się, że inicjatywa w życiu duchowym należy do niego. To on wyznaczał sobie wyrzeczenia, pilnował rachunku sumienia, systematycznej spowiedzi i Komunii świętej. Natomiast teraz inicjatywa w życiu duchowym zostaje mu odebrana, a całkowicie przejmuje ją Bóg. Z tego powodu mówimy, że rozpoczyna się oczyszczenie bierne. Bierne oczyszczenie nie oznacza, że człowieka ma zaprzestać współpracy z łaską Bożą, stać się bierny wobec działania Boga w swoim życiu. Taka postawa zahamowałaby rozwój duchowy. Bierność oznacza właśnie owo przejęcie przez Boga inicjatywy, kierownictwa w całym życiu duchowym człowieka.
Warto dodać, że proces oczyszczenia zmysłów, a także trzecie nawrócenia, czyli oczyszczenie duszy, na ogół nie odbywa się jako jeden zwarty proces duchowy. Najczęściej jest on niejako rozłożony „na raty”. Człowiekowi trudno byłoby znieść oczyszczenie zmysłów, a jeszcze bardziej oczyszczenie wyższych władz na raz. Bóg jest dobrym pedagogiem i daje człowiekowi odpocząć. Dlatego wśród oczyszczeń pojawiają się okresy pocieszenia duchowego.  
    W czasie drugiego nawrócenia Bóg wprowadza człowieka w noc zmysłów. Odbiera odczuwalną przyjemność, słodycz i skupienie na modlitwie. Człowiek przestaje być zdolnym do rozważania Pisma świętego i innych lektur duchowych. Rozważanie nie wnosi nic do życia duchowego, staje się jałowe dla duszy. Może być tak, że człowiek wyznacza sobie czas na rozważanie i bezczynnie siedzi pół godziny. Sytuacja taka może trwać wiele miesięcy – jeśli nie ma odpowiedniego kierownictwa duchowego. W duszy wyraźnie odczuwana jest oschłość. Bez kierownictwa duchowego człowiek nie rozumie stanu swej duszy. Szuka w sobie winy, błędów w życiu duchowym. Podwaja rachunki sumienia. Jednak to wszystko jest bezskuteczne, bo skończył się czas, w którym człowiek sam kierował i przyśpieszał własny rozwój duchowy.
    Stanom duchowym na modlitwie, oschłości, niemożliwości rozważania, mogą towarzyszyć także sytuacje zewnętrzne, które również będą przyczyniać się do oczyszczenia zmysłów. Taką sytuacją może być własna choroba, ale także problemy rodzinne, choroba czy śmierć bliskich. Wszystkie te sytuacje mogą rodzić, bardzo trudne do zniesienia, duchowe poczucie bezradności. Poczucie bezradności jest szczególnie trudne do zniesienia w życiu osób bardzo aktywnych, inteligentnych, które zazwyczaj doskonale radzą sobie w życiu. Doświadczenie, że pomimo wielu wysiłków i posiadanych możliwości nie mogę nic zrobić, jest bardzo trudne. Stanowi ono poczucie bezradności dziecka. Takie doświadczenie oczyszcza duchowo. Osobiście wydaje mi się (Autorowi niniejszej katechezy), że poczucie bezradności wobec ważnych i trudnych sytuacji życiowych, jak np. nieuleczalna choroba bliskich nam osób, przyczynia się nie tylko do oczyszczenia sfery zmysłowej, ale także duchowej. Trudne sytuacje, na które nie mamy wpływu, wobec których jesteśmy bezradni, oczyszczają naszą wiarę – są próbą wiary w Boga, co stanowi już przedmiot trzeciego nawrócenia.  
    W czasie oczyszczenia zmysłów, drugiego nawrócenia, mogą pojawić się silne pokusy do grzechów ciężkich, a szczególnie w dziedzinie cierpliwości i czystości. Nie jest to tylko jakaś gra duchowa, ale człowiek jest rzeczywiście wystawiony na próbę. Potrzeby zmysłowe, które odzywają się  w nim bardzo silnie, są istotnie niebezpieczne. Św. Teresa od Dzieciątka Jezus wspomina, że w sytuacjach największych prób, pokus do grzechu przeciw bliźnim, ratowała się ucieczką.
    Po drugim nawróceniu następuje okres oświecenia, droga oświecenia. Stanowi on czas głębszego poznania Boga. Poznanie to może mieć charakter bardziej modlitewny, kontemplacyjny lub bardziej apostolski. Trochę to jest tak, jak z rodzajami zakonów w Kościele. Jedne zakony są całkowicie kontemplacyjne, inne kontemplacyjno-czynne, a jeszcze inne prawie całkowicie apostolskie. Poznanie Boga, doświadczenie Jego obecności i działania może dokonywać się podczas modlitwy kontemplacyjnej, kiedy to przeżywamy obecność Boga przy nas, w naszej duszy. Kontemplacja Boga może odbywać się także za pośrednictwem bliźnich – gdy służymy potrzebującym, a szczególnie chorym i cierpiącym członkom Chrystusa.
    W okresie oświecenia mogą pojawić się nadzwyczajne doświadczenia duchowe: widzenia aniołów, świętych, Najświętszej Matyi Panny. Bóg może udzielać szczególnych natchnień. Należy jednak podkreślić, że wszystkie nadzwyczajne łaski, które mogą się pojawić na drodze oświecenia nie stanowią istoty tego okresu duchowego. Czyli może ich w ogóle nie być.

3. Trzecie nawrócenie i droga zjednoczenia.

    Oczyszczenie zmysłów nie wystarczy do pełnego zjednoczenia z Bogiem. W człowieku pozostają korzenie grzechów głównych, a szczególnie pycha. Dlatego też Bóg, jeśli zechce prowadzi człowieka dalej ku zjednoczeniu ze sobą, musi jeszcze głębiej oczyścić człowieka. Trzecie nawrócenie polega na oczyszczeniu wyższych władz ludzkiej duszy – intelektu, woli i pamięci. Szukając przykładu biblijnego, można powiedzieć, że jest to udział człowieka w doświadczeniu duchowym Chrystusa, które On miał na krzyżu. Najtrudniejszym i najbardziej niezrozumiałym dla nas momentem w ziemskim życiu Chrystusa jest wołanie na krzyżu: Boże Mój, Boże Mój, czemuś Mnie opuścił (Mt 27, 46). Jak to może być: Bóg opuścił Boga? Tego nie zrozumiemy. Trzecie nawrócenie jest udziałem w tej duchowej ciemności Chrystusa konającego na krzyżu. Człowiek odczuwa duchowe cierpienie oddalenia, braku Boga w swej duszy. Tęskni za Bogiem. Czuje się na ziemi jak niepotrzebny grat. Życie ziemskie nie stanowi dla niego żadnej pociechy. Właściwie nie ma na ziemi miejsca, poza modlitwą, gdzie by się dobrze czuł.
    Oczyszczenie wyższych władz duchowych stanowi ciemną noc duszy. Mogą wtedy pojawić się silne pokusy przeciw wierze, nadziei i miłości Boga i bliźniego. Człowiek może odczuwać, że jest  odrzucony przez Boga, że jest potępiony. Może odczuwać, że Boga w ogóle nie ma. Oczyszczenie wyższych władz duchowych nazywane jest niekiedy śmiercią duszy. Rzeczywiście duchowo umiera stary człowiek, a rodzi się nowy. W życiu zewnętrznym może pojawić się doświadczenie niezrozumienia ze strony osób nawet najbliższych, niesłuszne oskarżenia, osamotnienie.
    Po ciemnej nocy duszy rozpoczyna się trzeci, ostatni okres w życiu duchowym – droga zjednoczenia, który trwa aż do śmierci. Stanowi on bezpośrednie przygotowanie do udziału w chwale niebieskiej. Człowiek po przejściu przez trzecie nawrócenie kocha Boga całym sercem, wszystkimi swoimi władzami i siłami. Poznanie Boga, podobnie jak mówiliśmy w przypadku drogi oświecenia, może mieć charakter kontemplacyjny lub apostolski. Czas zjednoczenia jest najbardziej owocny do działalności apostolskiej – działalność apostolska w tym czasie wydaje najwspanialsze owoce duchowe dla królestwa Bożego. Modlitwa w tym okresie polega przede wszystkich na miłosnej adoracji Jezusa obecnego w duszy lub w Najświętszym Sakramencie. Dusza może być zdolna prawie cały czas odczuwać miłująca obecność Boga.
    Tak jak było w poprzednim okresie, także w czasie zjednoczenia mogą pojawić się nadzwyczajne znaki działania Bożego, aż po widzenie Trójcy Przenajświętszej. Jednak nie stanowią one istoty drogi zjednoczenia i może ich nie być. Istotą zjednoczenia człowieka z Bogiem jest zjednoczenie woli ludzkiej z wolą Bożą. Zjednoczenie woli jest podstawą wewnętrznego przemienienia duszy ludzkiej przez miłość Bożą.  
 
Ks. Ludwik Nowakowski
Strona zbudowana z Kopage
← Zbuduj swoją teraz